Amerykanie lubią świętować...
Pikniki, BBQ I wspólne spędzanie wolnego czasu to rytuał każdego letniego weekendu :)
W ową świąteczną sobotę najwięcej atrakcji było w naszym parku gdzie od samego rana słychać było muzykę a zapach spalonych amerykańskich hamburgerów roznosił się po całym mieście :).
Południe postanowiłam spędzić ze znajomymi leniwie zabijając czas, bo na wieczór szykowała się intensywna wyprawa z dzieciakami I całą rodzinką do parku.... Dzieciaki były jednak zbyt zmęczone, żeby jechać więc nie pozostało mi nic innego jak jechać samej.
Miasto wyglądało jak z filmów o apokalipsie zombie, gdzie nie ma nawet śladu po człowieku, wszystkie sklepy pozamykane a na drodze nie ma nawet jednego samochodu (był tylko mój :D ).
Gdy dojechałam na miejsce wszystko się wyjaśniło... całe miasto siedziało w parku! Wszyscy z kocami, krzesłami, stołami przenośnymi grillami I kupą jedzenia! <3 Takie imprezy to ja rozumiem!
Na koniec całej imprezy podziwialiśmy 40 min fajerwerki!! Kto to widział wypuścić tyle pieniędzy w niebo to ja nie wiem.... Kto bogaczom zabroni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz